Obserwatorzy

niedziela, 26 maja 2013

Podstawy – skracanie rękawów



Maszyna do szycia służy nie tylko do szycia „od nowa”, jak powszechnie wiadomo. Zdarza się, że to czy owo trzeba poprawić czy naprawić, skrócić, wymienić, przerobić…

Skoro przytrafiła mi się konieczność skrócenia rękawów w żakiecie – postanowiłam i to zadanie obfotografować i uwiecznić. Może komuś się przyda, może ktoś będzie szukał podpowiedzi, jak sobie poradzić z za długimi rękawami w płaszczu, żakiecie, marynarce… Czyli części garderoby zaopatrzonej w podszewkę.

Przyszło mi skrócić rękawy żakieto – płaszczyka z rodzaju flauszu o całe 5 centymetrów.



Znalazłam tajemne miejsce, przez które dostanę się do lewej strony żakietu. Z reguły jest to szew znajdujący się w podszewce rękawa, szyty jako ostatni w procesie produkcji. I jest zaszyty od prawej strony, są to po prostu dwie krawędzie podszewki złożone ze sobą i przeszyte po wierzchu.



Jeśli go wypruję i ponownie zszyję – nic się nie zmieni w dotychczasowym wyglądzie żakietu ani podszewki. A lubię robić wszelkie poprawki czy naprawy według tego, jak dana część odzieży była traktowana w fabryce, nie dodawać nic od siebie – ani nie odejmować niczego.

Czasem zdarza się, że mogę odnaleźć tego szwu. Dana rzecz była inaczej szyta, inaczej wykańczana. Nie głowię się wtedy długo - po prostu rozpruwam kawałek - 15-20 cm. szwu podszewki w rękawie, nawet tego zszywanego od lewej strony.

Przez otwór w podszewce wsuwam rękę i wyciągam rękaw  - widziany teraz lewą stroną do wierzchu.




Jak widać – brzeg rękawa ani nie był wzmacniany sztywnikiem, ani jego krawędź nie była przyszyta do wierzchu rękawa. Taki jest styl żakietu – miękki, nie usztywniany, naturalnie układający się materiał.

Odmierzam najpierw, ile wynosiła odległość od szwu łączącego podszewkę z wierzchem rękawa do zaprasowanej krawędzi rękawa. Po to odmierzam, żeby po przeróbce zaprasować go na identyczną szerokość. W tym przypadku – 4 centymetry.

Obliczam, o ile muszę skrócić rękaw. Skróci się on nie tylko do miejsca cięcia nożyczkami, ale dodatkowo o szerokość zapasu na szew, czyli o odległość w jakiej będę zszywała wierzch z podszewką, odległość mierzoną od krawędzi materiału. U mnie będzie to standardowy jeden centymetr.

Czyli – mam skrócić rękaw o 5 centymetrów, ale obciąć go muszę o 5 minus 1, czyli o cztery centymetry od fabrycznego szwu, widocznego na powyższym zdjęciu. Rozpruwam ten szew i obcinam osobno rękaw wierzchni i podszewkowy, odmierzając 4 centymetry od śladu po szwie.

Zanim zszyje się rękaw z powrotem warto zastanowić się, czy skrócenie rękawa nie wpłynie na jego proporcje. Jeśli skracamy o sporo centymetrów, albo rękaw mocno zwęża się ku dołowi – skrócony rękaw będzie szerszy u dołu niż oryginał. Może to zmienić proporcje całego żakietu, po prostu wyglądać źle. Trzeba wtedy rękaw zwęzić do takiej szerokości na dole, jaką miał przed skróceniem. Oczywiście, zwężenie dotyczy i wierzchu, i podszewki.

Zaprasowuję doły rękawów do wewnątrz na szerokość oryginalnego podłożenia – plus 1 centymetr na zapasy szwu. Czyli – w tym przypadku 4 cm plus 1.

Wsuwam z powrotem rękaw wierzchni do rękawa z podszewki, lewą stroną do lewej. Sprawdzam, czy przypadkowo nie przekręciły się względem siebie. Żeby nie przekręciły się podczas przewijania na zewnątrz do zszycia - przy szwie rękawa zawijam do środka brzeg z materiału wierzchniego oraz brzeg z podszewki i składam je do siebie, szew do szwu, chwytam je razem tak, jak będą ułożone do zszycia. Znów korzystam z rozcięcia w szwie z podszewki, łapię złożony fragment i trzymając go pewnie wyciągam rękaw na zewnątrz.



Od tego miejsca zaczynam spinanie szpilkami wierzchu i podszewki, składając je prawą do prawej.



Zszywam wierzch i podszewkę rękawa i mimo, że w oryginale tego nie było – podszywam szerokim ściegiem Janina -  rodzajem krzyżyków, wykonywanym tak, że igłę wkłuwa się od prawej do lewej, natomiast ścieg posuwa się od lewej do prawej. Czyli igłę wkłuwa się „pod prąd”. W dodatku uważając, żeby nie przebić materiału wierzchniego na wylot. Akurat szyjąc flausz wielkiego problemu z tym nie ma – materiał ma wystarczającą grubość, żeby łapać tylko spodnie nitki tkaniny. Pracę ułatwia mi to, że podłożenie zaprasowałam już wcześniej i łatwo mi upilnować jego szerokość.



Ten ścieg musi być luźny, w zasadzie jego zadaniem jest nie tyle przyciągnięcie podłożenia do wierzchu /bo wtedy krawędź podłożenia mogłaby być widoczna/ co uniemożliwienie jego zbyt dalekiego odsunięcia się. Taka luźna smycz.

Rękaw wrócił na swoje miejsce, włożony przez rozcięcie w szwie podszewki. Teraz wystarczy już tylko wszystkie czynności powtórzyć wkładając rękę w otwór w szwie i sięgając po drugi rękaw poprzez plecy żakietu, między wierzch i podszewkę.

Na samym końcu zaszywam otwór w podszewce, maszynowo, składając brzegi otworu do siebie i szyjąc po prawej stronie.

I to tyle na ten temat.




14 komentarzy:

  1. Dzięki, bardzo mi się to przyda!Kupiłam dla mamy super płaszcz w SH, prawie nowy,80% wełny, wszystko ślicznie leży tylko rękawy z krótkie. Chociaż tam mam dodatkową trudność - mankiety mają takie rozcięcia ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawniej nie znosiłam przerabiać, ale potem odkryłam ile to daje radości (i oszczędności ;)
    Teraz zdarza mi się za złotówkę kupić w sh fajną bluzkę i ją przerobić na mój rozmiar. ALbo - miałam w szafie jakieś spodnie dresowe moje stare, strasznie niskie (płytkie?) były, w sobotę miałam je wreszcie wyrzucić, ale na raz dwa przerobiłam je na dresy długie dla mojego 4-letniego syna. Po domu będą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. acha, rękawów raczej skracać nie bedę, ale jak masz sposób, żeby przedłużyć, to bardzo chętnie (jestem wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o ile powinnaś je przedłużyć?

      Usuń
    2. Póki co nie mam konkretnej rzeczy na myśli, ale ja mierzę 182 cm i generalnie kupno żakietu to dla mnie katorga. Muszę się zabrać za szukanie w sklepach czegoś konkretnego - albo z dorbymi rękawami, albo z możliwością wydłużenia. I tak dobrze, że moja jest na podwinięte rękawy - to mnie nieco ratuje :)

      Usuń
    3. Tak ogólnie - to jestem wyznawczynią zasady "jeśli czegoś nie możesz ukryć - wyeksponuj to". Jeśli nie wystarczą 3-4 centymetry ukryte w podłożeniu... I zamiast doszywać kawałek rękawa z możliwie podobnego materiału - co nigdy nie będzie wyglądało dobrze, proponowałabym użycie czegoś kontrastowego. Można doszyć dołem, żeby wyglądało jak szerokie oblamowanie, albo wręcz jak wywinięty mankiet /o ile fason i styl na to pozwala/. Najchętniej jednak włożyłabym wstawkę w przecięty w poprzek rękaw. I dodałabym ten sam kolor albo i materiał jeszcze gdzieś w żakiecie. Choćby jako lamóweczka przy kieszeni, a najlepiej - wymieniłabym guziki na obciągnięte materiałem wykorzystanym do przedłużenia rękawa. Tak zrobiłam np. w spódnicy, którą kupiłam jako zdecydowanie za krótką. Doszyłam układany w zaprasowane fałdki dół, a czerwone guziki przy kieszeniach wymieniłam na obciągniete materiałem w kratkę.
      http://www.fmix.pl/zdjecie/3761705/dscf9176

      Ania

      Usuń
  4. Świetnie wytłumaczone... Z takim rękawem to bym sobie raczej dała radę... dla mnie problemem nie do pojęcia jest skrócenie rękawa w marynarce męskiej z rozcięciem... po prostu czarna magia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym tylko miała w ręku taką marynarkę... :-) Jeśli będę - to na pewno to opiszę ;-)

      Ania

      Usuń
  5. Prawidłowy i przydatny opis. Często robię to w swoich bluzkach i kupnych płaszczach. A innym na pewno się przyda. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie że prowadzisz bloga.Można u ciebie naprawdę wiele skorzystać.Ostatnio skracałam z długości żakiet i płaszczyk,nawet fajnie mi to wyszło.I zaoszczędziłam jakieś 70zł.
    pozdrawiam ciebie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie mam męza marynarkę do przerobienia i tak szukam, kto rękawy skracał i mam! Jakby co to będę dopytywać szczegółów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szyję właśnie córce płaszczyk i szukałam opisu jak podwinąć dół i rękawy z podszewką żeby ładnie wyglądało i się nie odwijało i znalazłam tutaj - szew krzyżykowy to jest to :)Ślicznie dziękuję za opis

    OdpowiedzUsuń